RSS
13.11.2007 | W prasie | Rząd (2005-2007) | źródło: Rzeczpospolita

Minister poleca projektantów

Elżbieta Jakubiak wskazała trzy firmy najlepiej przygotowane do zaprojektowania Stadionu Narodowego w Warszawie. Ale ostateczną decyzję pozostawiła swojemu następcy w nowym rządzie.

Wbrew zapowiedziom minister sportu nie wskazała jednego kandydata do zaprojektowania stadionu, na którym ma się odbyć mecz otwarcia mistrzostw Europy w 2012 r. Poleciła jedynie nowemu ministrowi sportu firmy najlepiej przygotowane do tego zadania spośród tych, które nadesłały oferty. To polska pracownia APA Kuryłowicz & Associates, międzynarodowa HOK Sport - projektant londyńskich stadionów Wembley, Emirates i olimpijskiego na igrzyska w 2012 roku, współpracująca z polską pracownią JEMS - oraz niemiecka GMP we współpracy z polskim partnerem JSK, projektantem m.in. wrocławskiego stadionu na Euro 2012 i nowego obiektu Legii Warszawa. Wszystkie projekty zakładają zbudowanie nowego stadionu na błoniach obok Stadionu Dziesięciolecia.

Nowy minister powinien wybrać zwycięzcę do końca listopada. Minister Jakubiak przyznała, że gdyby to ona miała negocjować ostateczną umowę, wskazałaby na APA Kuryłowicz & Associates. Jest jej zdaniem najlepiej przygotowana, pracuje nad projektem już od dwóch lat, tworzyła wizualizację stadionu do wniosku, który Polska i Ukraina złożyły, ubiegając się o mistrzostwa. Minister nie chce jednak wiązać rąk następcy z PO. „To gest wobec nowej władzy, ale też wyraz szacunku dla sprawy budowy stadionu. To nie jest projekt rządu, ani tego, ani następnego, tylko stadion dla Rzeczypospolitej” - mówiła Jakubiak.

Przyszły szef resortu nie ukrywa zadowolenia. „To bardzo dobra decyzja” - mówi Mirosław Drzewiecki. „To propozycja pojednawcza ze strony PiS” - ocenia Andrzej Person, senator PO. Ułatwi współpracę między odchodzącym kierownictwem resortu a ich następcami. W obliczu tak ważnej sprawy, jaką są przygotowania do Euro 2012, płynne przekazanie obowiązków jest niezbędne.

Na zaproszenie ministerstwa i spółki Narodowe Centrum Sportu, która ma nadzorować budowę stadionu, oferty przysłało 15 firm z całego świata. Przy wyborze najlepszych liczyły się przede wszystkich czas, cena i wizja, ale kryteriów oceny było blisko 70. „Na zrobienie projektu jest siedem miesięcy. Na zbudowanie stadionu 30 miesięcy, i to determinuje nasze działania. Jeśli chodzi o cenę, rozpiętość była bardzo duża. Najdroższy projekt kosztowałby trzy razy więcej niż najtańszy. Wiadomo, że cena projektu nie może przekroczyć 10 mln euro” - mówił szef spółki Narodowe Centrum Sportu Michał Borowski. Dodał, że bardzo ważne było też zmniejszenie ryzyka powtarzalności. Nie chcemy w warszawskim stadionie rozpoznawać tych, które już widzieliśmy: w Duesseldorfie, Cardiff czy gdziekolwiek indziej.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Prawo i Sprawiedliwość nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Komentarze (2):

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw. Wśród 9