RSS
12.12.2008 | Aktualności | Senat | źródło: PAP

Romaszewski: polskie wojsko nie upamiętnia należycie Kuklińskiego

Wojsko Polskie robi za mało, aby upamiętnić to, co zrobił płk Ryszard Kukliński - powiedział w piątek PAP wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski (PiS).

„W sprawie Kuklińskiego jest minimalna ilość inicjatyw ze strony Wojska Polskiego” - ocenił. Zdaniem Romaszewskiego jest to spowodowane tym, że w wojsku „pozostaje część PRL-owskiej kadry” i odgrywa w nim istotną rolę.

„Uważam, że to, co może być jawne, powinno być jawne” - w ten sposób wicemarszałek Senatu skomentował odtajnienie ponad tysiąca stron dokumentów z raportami o przygotowaniach do stanu wojennego w Polsce, przekazywanymi do USA przez Kuklińskiego, który współpracował z wywiadem amerykańskim.

Według Romaszewskiego „nie ma problemu”, żeby ujawniać „ruchy wojsk sprzed ponad 26 lat”. Podkreślił, że raporty Kuklińskiego zostały upublicznione dopiero teraz i tylko częściowo, bo pojawiają się w nich „sposoby działania amerykańskiego wywiadu”. „Ileś czasu wymaga, żeby było to tajne” - podkreślił.

Dodał, że duża część agentury z tamtego czasu może być jeszcze aktywna. „Teraz to ulega zmianie, a więc można coraz więcej ujawniać” - zaznaczył.

Zdaniem Romaszewskiego to, że nie ZSRR, a polskie władze dążyły do wprowadzenia stanu wojennego jest wiadome od dawna. Przypomniał, że dokumenty z archiwum Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego na ten temat były opublikowane w książce Władimira Bukowskiego pt. „Moskiewski proces”.

W jednym z raportów ujawnionych w czwartek przez CIA pułkownik Kukliński pisze, że władze ZSRR chciały uniknąć interwencji w Polsce, ale też „czyniły bardzo intensywne i konkretne przygotowania” w tym kierunku.

Jak podkreślił Romaszewski, niektórych osób - szczególnie związanych z aparatem władzy PRL nie uda się przekonać, że to jest prawda. „Część komunistów nie uwierzyła jeszcze w Wielki Głód na Ukrainie” - dodał.

Według wicemarszałka Senatu działalność Kuklińskiego „godzi w interesy i image gen. Wojciecha Jaruzelskiego” oraz jego środowiska. „Nikt ich nie przekona, że Kukliński to był bohater narodowy. Jest ogromna ilość ludzi, którzy skompromitowali się w czasie stanu wojennego i oni nigdy tego nie uznają” - ocenił.

Romaszewski pytany dlaczego rząd USA, mimo otrzymania od Kuklińskiego informacji o przygotowaniach do stanu wojennego, nie ostrzegł „Solidarności” powiedział, że Waszyngton uważał, iż groziłoby to wybuchem „dużej awantury zbrojnej”.

„To była ich zasadnicza obawa. Nie chcieli, aby w Polsce wybuchło wielkie powstanie. Nie mieli zaufania, że Solidarność ma wystarczająco dużo rozsądku, mając taki wzorzec jak Lech Wałęsa na jej czele” - zaznaczył.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Prawo i Sprawiedliwość nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Komentarze (5):

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw. Wśród 9