RSS
25.09.2010 | Aktualności | Partia | źródło: PAP

Rada Polityczna PiS zaakceptowała przejście polityków Polski Plus

Rada Polityczna PiS oficjalnie zaakceptowała przejście polityków Polski Plus do Prawa i Sprawiedliwości. „Zakończył się proces, który traktujemy jako bardzo ważny i radosny: proces rekonsolidacji prawicy w PiS” - powiedział w sobotę Prezes PiS Jarosław Kaczyński.

„Partia Polska Plus wczoraj się rozwiązała, jej członkowie weszli w skład PiS; duża grupa - kilkunastoosobowa - weszła w skład naszej Rady Politycznej” - mówił podczas sobotniej konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

„To powrót do sytuacji sprzed lat, do współpracy, która naprawdę przynosiła kiedyś bardzo dobre efekty. Mieliśmy kiedyś, w latach 2001-05, klub oceniany jako jeden z dwóch najlepszych w ciągu tego dwudziestolecia” - ocenił Kaczyński.

Prezes PiS wyraził przekonanie, że „dalsza wspólna praca będzie służyła temu wszystkiemu czemu poświęcony jest w ogóle wysiłek PiS i szerzej - polskich formacji prawicowych”. „Ten proces konsolidacji nie jest jeszcze w 100 proc. zakończony, bo jest jeszcze formacja Marka Jurka” - zauważył Kaczyński. Jak dodał formacja ta „na razie nie przejawia tendencji by wejść” do PiS.

Pytany o to, czy możliwe jest, że w najbliższym czasie któryś z liderów Polski Plus zostanie wiceprezesem PiS Kaczyński odparł: „Kilkanaście osób weszło do Rady Politycznej, wszystkie opcje są otwarte”. Jak relacjonował, powiedział Jerzemu Polaczkowi i Kazimierzowi Ujazdowskiemu, że „przyszłość w partii może oznaczać najróżniejsze decyzje dotyczące wszystkich kwestii”.

„Proszę zwrócić uwagę na to, że obydwaj koledzy są ode mnie znacznie młodsi” - dodał Kaczyński.

„Wszystko jest możliwe, niczego w tej chwili nie zamykam” - zadeklarował. Prezes PiS zastrzegł jednak, że jak na razie nie było rozmów o tym, by któryś z polityków Polski Plus został wiceprezesem PiS-u.

„Po 10 kwietnia, po katastrofie w Smoleńsku, uznaliśmy że jedność prawicy jest wartością nadrzędną, stąd ta decyzja, która odpowiada na oczekiwania bardzo znaczącej części opinii publicznej” - mówił na sobotniej konferencji prasowej Jerzy Polaczek.

„Od dzisiaj rozpoczynamy pracę polityczną i parlamentarną w partii PiS, niektórzy ponownie, niektórzy - po raz pierwszy” - mówił.

Kazimierz Michał Ujazdowski zwrócił uwagę, że są dwa powody decyzji przejścia polityków Polski Plus do PiS.

„Pierwszy to konieczność budowania alternatywy dla najbardziej pasywnych i biernych rządów w historii wolnej Polski” - podkreślił. W jego opinii są to „rządy bierne na arenie międzynarodowej, podnoszące podatki, osłabiające konkurencyjność Polski, uchylające się od rozwiązywania poważnych problemów publicznych”.

„Nasz krok to spełnienie oczekiwań nie tylko sympatyków centroprawicy czy wyborców, którzy głosowali na PiS i mają sympatie prawicowe, ale leży też w interesie kraju, bo w zdrowym państwie tak słaby rząd musi mieć alternatywę w postaci silnej struktury politycznej” - ocenił Ujazdowski.

Drugim powodem decyzji o przejściu do PiS był - jak powiedział Ujazdowski - „monopol władzy połączony z brakiem wizji, brakiem ambicji i pasywnością”.

„Mamy chęć dyrygowania ciałami społecznymi, straszenie niezależnych samorządowców przez PO, że jak się jej nie będą słuchać to stracą urzędy i stanowiska lokalne, mamy właściwie brak kontroli ze strony potężnej części mediów (...), sytuację, w której nie więcej niż trzech ekonomistów ośmiela się krytykować słabą politykę finansową rządu (...). To sytuacja braku kontroli publicznej (...) Odpowiedzią musi być zintegrowana opozycja” - zaakcentował.

„Dla mnie to bardzo dobra nowina. Klub parlamentarny PiS jest większy. Mamy 162 posłów, w związku z tym jesteśmy rzeczywiście bardzo poważną siłą” - podkreślił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Piątkowy kongres Polski Plus, który podjął decyzję o rozwiązaniu partii i integracji z PiS, zakończył toczone w tej sprawie od wielu tygodniu negocjacje. W wyborach prezydenckich Polska Plus poparła kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego.

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw. Wśród 9