RSS
03.06.2002 | W prasie | Partia | źródło: Rzeczpospolita

Rzeczpospolita: PiS, czyli przyjaciele

Przymierze Prawicy stało się częścią Prawa i Sprawiedliwości. Podczas kongresu zjednoczeniowego tych dwóch partii przywódca PiS Lech Kaczyński zadeklarował oficjalnie, że będzie ubiegał się o prezydenturę Warszawy.

„Warszawie należy się władza, która działa inaczej” - mówił Lech Kaczyński, zapewniając, że ewentualna konkurencja o fotel prezydenta stolicy między nim a Andrzejem Olechowskim nie zagraża samorządowej koalicji wyborczej, jaką zawarło PiS z PO. Kaczyński podkreślał jednak, że o ile z wieloma liderami Platformy zna się jeszcze z czasów antykomunistycznej opozycji, to warszawski kandydat PO na prezydenta miasta „ma skrajnie odmienny życiorys”. Dlatego trudno mu już dziś deklarować, iż poprze Olechowskiego, gdyby to on znalazł się w drugiej turze. Lech Kaczyński przypuszcza zresztą, że do drugiej tury przejdzie razem z kandydatem PO.

PiS nie zaprosiło na swój kongres szefa Ruchu Społecznego Krzysztofa Piesiewicza. Gośćmi Prawa i Sprawiedliwości byli natomiast liderzy UW i SKL-RNP, którzy wraz z Piesiewiczem przed dwoma tygodniami apelowali oficjalnie o utworzenie jednej centroprawicowej listy wyborczej. „Dziś miejsce naprawy i integracji prawicy jest w PiS. Nie ma innej formacji do tego zdolnej” - mówił Artur Balazs z SKL do delegatów partii Kaczyńskiego, powtarzając apel o jedność. Jednak inny gość kongresu lider PO Maciej Płażyński stwierdził tylko, że koalicja PO-PiS na swoje listy zapraszać będzie wartościowych ludzi spoza własnych partii.

Rano, przed połączeniem PiS i PP, odbył się zjazd rozwiązujący drugą z tych partii (w wyborach startowała z list PiS, a jej liderami byli Kazimierz Ujazdowski i Marek Jurek). Delegaci Przymierza Prawicy przyjęli uchwałę w tej sprawie jednomyślnie, jednak wiadomo, że decyzja o połączeniu z ugrupowaniem Kaczyńskich już wcześniej skłoniła niektórych do odejścia z PP - część trafiła do Ligi Polskich Rodzin.

Spośród 2200 członków Przymierza Prawicy do PiS będzie przyjętych tylko 800 osób. Partia braci Kaczyńskich - aby zachować przewagę we wspólnym ugrupowaniu - ma zapewnione prawo wprowadzenia do nowego PiS dwukrotnie większej liczby członków niż PP. Ponieważ jednak ma obecnie tylko 400 członków, to do PiS zapisze oprócz nich także 1400 sympatyków z pozapartyjnych komitetów Prawo i Sprawiedliwość.

Prezesem PiS będzie w dalszym ciągu Lech Kaczyński. Jego zastępcami zostaną Ludwik Dorn i Adam Lipiński (z dotychczasowego PiS) oraz Marek Jurek i Kazimierz Michał Ujazdowski (z PP). „Nasze atuty to zdolność współpracy, pełny wachlarz ideowy wszystkich nurtów prawicy i suwerenność naszej partii” - mówił wczoraj Ujazdowski, a Jarosław Kaczyński, choć przypominał trudne rozmowy z PP o zjednoczeniu, to dodawał zaraz, że nigdy w czasie ich trwania politycy obu partii nie przestali być przyjaciółmi.

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw. Wśród 9