RSS
10.08.2012 | Aktualności | Forum Młodych PiS

Marcin Mastalerek: czym zajmują się mainstreamowi dziennikarze w Polsce?

Czym zajmują się bohaterscy i odważni mainstreamowi dziennikarze w Polsce? Wymyślają bzdurne sprawy, byle tylko dopiec opozycji i osłonić władzę.

Medialna maszyna będąca de facto częścią systemu władzy, a nie elementem kontroli rządzących dba, by wielkie afery - takie jak taśmy Serafina, pokazujące przecież w pigułce cały system - stawały się małymi skandalami, gasnącymi, „naturalnie” po najwyżej paru dniach - napisał w ostatnim numerze tygodnika „Uważam Rze” redaktor Jacek Karnowski. To zdanie we właściwy sposób oddaje relacje pomiędzy obecną władzą, a mainstreamowymi mediami.

Podam tylko jeden przykład, z którym dziś bezpośrednio się zetknąłem, pokazujący czym zajmują się media głównego nurtu. Przykładów o nieporównywalnej wadze gatunkowej, pokazujących osłonową rolę mediów wobec władzy, a w zasadzie udowadniających fakt, że media są istotną częścią obecnego systemu można by mnożyć.

Zadzwoniła do mnie dziś pani przedstawiająca się jako dziennikarka jednego z tzw. tygodników opinii, który de facto jest cotygodniowym tabloidem zdobywającym czytelników coraz bardziej prowokacyjnymi okładkami, krzykliwymi tytułami i zmanipulowanymi tekstami. Myślałem, że może pani dzwoni do mnie w sprawie listu jaki wysłałem między innymi do premiera Donalda Tuska, jego syna Michała Tuska, Marcina Plichty prezesa Amber Gold. List zawierał 45 pytań o charakter relacji Michała Tuska z panem Plichtą, o jego współpracę z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT. Pytałem także dlaczego Donaldowi Tuskowi ta współpraca się nie podobała, jakich argumentów użył w rozmowie z synem by przekonać go, że współpraca z OLT była „niemądra”. Czy miał jakąś wiedzę na temat kondycji finansowej Amber Gold i OLT. Dopytywałem Michała Tuska czy nie przeszkadzał mu oczywisty konflikt interesów polegający na równoczesnej pracy dla linii lotniczych OLT i Portu Lotniczego w Gdańsku,którego te linie były klientem.

Zastanawiałem się czynie chodzi np. o skomentowanie skali nepotyzmu w koalicji PO-PSL, choć jak trafnie zauważa profesor Andrzej Zybertowicz słowo nepotyzm nie do końca oddaje istotę ujawnianych patologii, bo mamy do czynienia z czymś niebezpieczniejszym i trwalszym, bo z całym systemem klientystycznym.


Srodze się pomyliłem. Otóż wspomniana pracownica jednego z cotygodniowych tabloidów, nie wiem czy nie lepsza byłaby po prostu nazwa brukowca, spytała mnie jako przewodniczącego Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości dlaczego na stronie internetowej zachęcamy do budowania partii Solidarna Polska?

Myślałem, że pani się przejęzyczyła. Okazało się, że nie. Dopytując mnie twierdziła, że na stronie internetowej Forum Młodych PiS jest zachęta do przyłączania się do FM PiS, aby budować Solidarną Polskę.

Pamiętając ten tekst pomyślałem, że pani źle go przeczytała, nie zrozumiała go, albo nie chce zrozumieć. Dlatego zacząłem tłumaczyć, że ten tekst został napisany ponad rok temu i w żaden sposób nie chodziło w nim o pewien twór polityczny o podobnej nazwie, bo wtedy on nie istniał (tak na marginesie  przecież pełna nazwa tej partii zawiera także imię i nazwisko lidera, wykazując w tym podobieństwo do stronnictwa pewnego pana z Biłgoraja). Ponad rok temu, kiedy tekst został zamieszczony pomysł powołania wspomnianego ugrupowanie dopiero zaczynał po cichu, w zaufanym gronie dojrzewać w brukselskich restauracjach.

Średnio zorientowany dziennikarz polityczny wie doskonale, że Solidarna Polska to hasło śp. Lecha Kaczyńskiego z kampanii prezydenckiej w 2005 roku. Po latach zostało skopiowane jako część nazwy jednej partii. Zarówno PiS, jak i FM PiS czują się prawowitymi spadkobiercami spuścizny ideowej po śp. Lechu Kaczyńskim, dlatego w naszej deklaracji znalazło się to sformułowanie. Dla podkreślenia jego wagi pisane wielkimi literami, bo dla nas Solidarna Polska to nie dopisek do czyjegoś nazwiska w szyldzie partyjnym, ale Polska jaką chcemy budować.

Wystarczy przeczytać tekst ze strony Forum Młodych PiS, a dla każdego umiejącego czytać ze zrozumieniem oczywiste będzie, że ten fragment odnosi się do budowy Solidarnej Polski,Polski - naszej Ojczyzny.

Dla pokazania ile trzeba mieć złej woli, albo jak bardzo być niekompetentnym, żeby dokonywać takich manipulacji, przytaczam fragment, w którym rzekomo FM PiS wzywa do budowania formacji konkurencyjnej do PiS.

Przyłącz się do Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości, jeśli (…) bliskie Ci są poglądy wyrażane przez Prawo i Sprawiedliwość, (…) chcesz pomagać w budowie Solidarnej Polski, Polski zrównoważonego rozwoju i równych szans, bez sztucznych barier uniemożliwiających odnoszenie sukcesów osobistych.

Widząc, że moja rozmówczyni nadal, jak pijany płotu, trzyma się swojej błędnej interpretacji prostego tekstu, postanowiłem zakończyć rozmowę. Jak kierowca na drodze, kierując się zasadą ograniczonego zaufania zaznaczyłem, że zastrzegam sobie prawo do autoryzacji moich wypowiedzi przed ich publikacją. Zrobiłem to, choć mam świadomość, że przy takim natężeniu złej woli, albo niekompetencji lub jednego i drugiego, moje prawo może nie być przez tabloidowy tygodnik respektowane.

Pięć lat temu popularny był dowcip: po przegranych przez PiS wyborach w 2007 roku spotykają się szefowie największych mediów komercyjnych w Polsce. Jeden z nich mówi: zarzucają nam, że przez ostatnie lata nieustannie atakowaliśmy rząd. To prawda. Dlatego od teraz tak dla wprowadzenia równowagi będziemy atakować opozycję. Można dodać, że po wyborach w 2011 roku, na takim samym spotkaniu, szefowie mainstreamowych mediów uzgodnili, że skoro tak dobrze idzie im krytykowanie opozycji i wspieranie rządu, to nie ma sensu zmieniać czegoś, co doskonale funkcjonuje, więc niech będzie jak jest. Ich wola jest realizowana.

Marcin Mastalerek
Poseł PiS
Przewodniczący Forum Młodych PiS

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu