RSS
29.08.2014 | Aktualności | Sejm

PiS: projekt ustawy o OZE pisali lobbyści. Będzie wysłuchanie publiczne

Konsultacje społeczne ws. rządowego projektu ustawy o OZE były fikcją, pisali go lobbyści, dlatego tak ważne jest wysłuchanie publiczne w tej sprawie - ocenili na piątkowej konferencji posłowie PiS. Wysłuchanie publiczne ws. OZE odbędzie się 15 września.

W ocenie posłanki PiS Anny Zalewskiej projektowi należy się przyjrzeć, by ustawa o OZE była gwarancją bezpiecznych interesów każdego z obywateli, wytwórców i inwestorów zajmujących się energią odnawialną. "Ta ustawa (o OZE) ma zdecydować o przyszłości, o naszym bezpieczeństwie energetycznym i o kilkudziesięciu miliardach, które mogą trafić do kieszeni obywateli lub do wielkiego biznesu, który w dodatku nie jest biznesem polskim" - mówiła posłanka.

Krytykowała projekt, który w jej ocenie pisali lobbyści, a konsultacje w jego sprawie były fikcją. "Nie ma miksu energetycznego. Utrwalamy energię wiatrową, nie porządkujemy absolutnie niczego. Rezygnujemy z mikro instalacji, nie ma tam wsparcia dla geotermii, dla energii wodnej powyżej 5 MW" - powiedziała.

O wysłuchaniu publicznym ws. projektu ustawy o OZE zdecydowała na czwartkowym posiedzeniu Komisja Nadzwyczajna ds. energetyki i surowców energetycznych.

OZE to jeden z priorytetów polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej, a jeden z jej celów to 20-proc. udział tych źródeł w finalnym zużyciu energii. Dla Polski ten cel jest nieco niższy - średnio 15,5 proc.

Źródła odnawialne na razie są droższe od konwencjonalnych i aby się rozwijały - trzeba je wspierać, czyli dotować. Ustawa o OZE ma m.in. kompleksowo uregulować te kwestie. Dzisiejszy system wsparcia branża OZE powszechnie uważa za nieprzystający do rozwoju technologii i zmieniającej się rzeczywistości. Od dłuższego czasu branża konsekwentnie wzywa do uchwalenia stabilnego prawa, które pozwoli jej się rozwijać.

PAP

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu