RSS
08.12.2014 | Aktualności | Sejm

PiS zwrócił się do premier o usunięcie Sikorskiego z PO

PiS zwróciło się w poniedziałek do premier Ewy Kopacz, aby usunęła Radosława Sikorskiego z PO. Według PiS, po doniesieniach "Wprost" ws. zwrotu kosztów służbowych podróży Sikorskiego, nie powinien on dłużej pełnić funkcji marszałka Sejmu.

„Wprost” napisał w poniedziałek, że Sikorski powinien wytłumaczyć się z prawie 80 tys. zł, jakie pobrał z Sejmu za używanie prywatnego auta do celów służbowych w czasie, gdy był szefem MSZ, czyli od 2007 r. do września 2014 r. Według „Wprost” Sikorski wziął z Sejmu: w 2009 r. - 1 tys. 245 zł zwrotu, w 2010 r. - już ponad 21 tys. zł, w 2011 r. - 26,5 tys. zł, w 2012 r. - 19,1 tys. zł, a w 2013 roku - niecałe 10 tys. zł. Tymczasem Sikorski - jako minister - dysponował w tym okresie rządową limuzyną.

„Mamy do czynienia z aferą Sikorskiego” - oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

„Zwróciłem się na piśmie do pani premier Ewy Kopacz, przewodniczącej Platformy Obywatelskiej o to, by wyrzuciła z PO pana Radosława Sikorskiego, więc w konsekwencji, by Radosław Sikorski przestał być marszałkiem polskiego Sejmu” - powiedział Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej w Sejmie. Dodał, że PiS mówi Ewie Kopacz „sprawdzam”.

Mariusz Błaszczak podkreślił, że sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że Sikorski przeprowadza audyt ws. rozliczeń kosztów podróży służbowych posłów.

„Zobaczymy, jakie standardy obowiązują w PO - czy takie, jakie obowiązują w PiS, gdy żegnamy się ze wszystkimi, którzy naruszają jakiekolwiek obyczaje i zasady - czy też mamy do czynienia z tym, co widzieliśmy przez lata w PO, więc z tą piosenką: „Polacy nic się nie stało” i z zamiataniem afer pod dywan” - oświadczył.

Jak mówił, okazuje się, że Sikorski wykorzystywał do celów służbowych samochód prywatny, podczas gdy miał do dyspozycji samochód służbowy i „w związku z tym zaczerpnął z kasy swojego biura poselskiego prawie 80 tys. zł”. „A więc - afera Sikorskiego - tak należy nazwać to, co dziś opisali dziennikarze” - ocenił Mariusz Błaszczak.

Bartosz Kownacki (PiS), który już wcześniej zwracał się do prokuratury o sprawdzenie sprawy, poinformował, że odmówiła ona wszczęcia postępowania. Kownacki podkreślił, że zwróci się do Prokuratora Generalnego o sprawdzenie zasadności postępowania prokuratury (Warszawa-Śródmieście) w tej sprawie. „Mamy prawo przypuszczać, że nie przeprowadzono żadnych czynności w tej sprawie” - mówił. „To jest pytanie o standardy (...) czy w przypadku posłów i ministrów koalicji rządzącej prokuratura z góry zakłada, że nie było przestępstwa?” - dodał.

Według niego takie zachowanie prokuratury jest niepokojące - pokazuje, że nie działa mechanizm kontrolny państwa.

PAP

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu