RSS
12.12.2014 | Aktualności | Sejm

PiS: odtajnić dokumenty dotyczące podróży Sikorskiego

Dokumenty dotyczące podróży Radosława Sikorskiego jako szefa MSZ powinny zostać odtajnione - uważa PiS. Politycy tej partii apelują w tej sprawie do samego Sikorskiego; wskazują również, że głos powinien zabrać prokurator generalny Andrzej Seremet.

Politycy PiS podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie powoływali się na publikację „Faktu”. Dziennik napisał w piątek, że prywatny Nissan Qashqai należący od lutego 2010 roku do Radosława Sikorskiego i jego żony Anny Applebaum podczas ostatniego przeglądu gwarancyjnego miał na liczniku zaledwie 30 083 km. Tymczasem Sikorski utrzymuje, że prywatnym autem – w celach poselskich – przejechał aż 90 tys. km - wskazuje dziennik.

„Wzywamy pana marszałka Radosława Sikorskiego - a więc drugą osobę w państwie - by przedstawił informacje, by się wytłumaczył z tego, co podaje dzisiejsza gazeta, jakimi samochodem podróżował w celach służbowych, w jakich spotkaniach brał udział” - oświadczył szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. (...)

Mariusz Błaszczak pytany o zapowiedź pozwu, odparł: „Jeśli będzie taki pozew, to pewnie gazeta będzie odpowiadać, ale nam zależy na tym, by ten, który jest sędzią w sprawie posłów był bez skazy i okazuje się, że unika odpowiedzi na najprostsze pytania. Jeśli miał kilka samochodów - dobrze - to trzeba wykazać, że posługiwał się tymi samochodami”.

Według szefa klubu PiS, w sprawie Sikorskiego należy zbadać dokumenty BOR, które - jak mówił - „są wciąż tajne, a nie powinny”, a także zbadać kalendarz ówczesnego ministra spraw zagranicznych oraz dokumenty z biura posła. „Proste? Proste. Dlaczego to wszystko nie zostało opublikowane?” - pytał Mariusz Błaszczak.

Zwrócił uwagę, że pomimo apeli PiS szefowa MSW Teresa Piotrowska nie odtajniła dokumentów BOR. „A więc rząd koalicji PO-PSL ukrywa dokumenty w tej sprawie. (...) Również nie odzywa się pani premier Ewa Kopacz, która jest przełożoną Radosława Sikorskiego, przewodniczącą PO, a więc mamy do czynienia ze zmową milczenia” - oświadczył.

Polityk PiS nawiązał też do czwartkowych słów Sikorskiego, który w TVN24 mówił, że na 460 posłów jest 391-szy, jeśli chodzi o sumy rozliczeń paliwowych. „Nie, to nie jest tak. Pan minister Sikorski jest pierwszym, bo jemu przysługiwała i wciąż przysługuje ochrona Biura Ochrony Rządu. Spośród wicepremierów, premiera, marszałka Sejmu, ministrów tylko Radosław Sikorski brał pieniądze z kasy sejmowej na przejazdy samochodem prywatnym do celów służbowych” powiedział.

„Pan minister Sikorski wczoraj w jednej z audycji telewizyjnych wymieniał miejscowości, w których uczestniczył w spotkaniach, tymczasem na twitterze pojawiły się zdjęcia pokazujące ludzi, którzy wyglądają na to, że są oficerami Biura Ochrony Rządu w jego towarzystwie” - wskazywał.

Zapowiedział też, że złoży do marszałka Sejmu pismo z propozycją zmian w przepisach regulujących rozliczanie kilometrówek. Jak mówił, posłowie powinni - tak jak w firmach - zaznaczać miejsce, z którego wyjeżdżają i do którego przyjeżdżają, a załącznikiem do takiego oświadczenia powinny być faktury za zakupione paliwo. W przepisach należy również przesądzić, iż osoby, które mają ochronę BOR, nie mogą korzystać z finansowania przez Kancelarię Sejmu przejazdów służbowych samochodem prywatnym - wskazywał.

Inny poseł PiS Bartosz Kownacki podkreślał, że poseł, który nie przejechał zadeklarowanych kilometrów, popełnia przestępstwo oszustwa określone w Kodeksie karnym. Podkreślił, że PiS domaga się od początku tygodnia od prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, by zabrał głos w sprawie Sikorskiego, gdyż dotyczy to „drugiej najważniejszej osoby w państwie”. (...)

W poniedziałek „Wprost” napisał, że Sikorski - jeszcze jako minister spraw zagranicznych - a także minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i wiceminister zdrowia Sławomir Neumann pobierali z kancelarii Sejmu pieniądze jako zwrot kosztów za używanie prywatnych aut do poselskich wyjazdów. W przypadku Sikorskiego - zaznacza tygodnik - działo się tak, choć jako szef MSZ miał do dyspozycji samochód służbowy i ochronę BOR. (...)

PAP

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu