RSS
20.05.2004 | W prasie | źródło: Gazeta Polska

Samoobrona - tajna broń WSI

1 2

Chociaż szefem Wojskowych Służb Informacyjnych jest człowiek prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - Marek Dukaczewski, to niemal wszyscy nasi rozmówcy, wywodzący się ze służb specjalnych III RP uważają, że ani prezydent, ani rząd nie kontrolują tego, co dzieje się w WSI. Eksperci nie mają wątpliwości: WSI wywierają wpływ na polityków, a ostatnio bardzo ważne dla wojskowych służb stały się wpływy w Samoobronie.

Spośród partii, które mają szansę wygrać przyszłe wybory, tylko Samoobrona opowiada się za pozostawieniem wojskowych służb w obecnej formie.

Wojskowe Służby Informacyjne powstały w 1991 r., z połączenia wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Oficerów nie poddano nigdy żadnej weryfikacji. WSI stanowią nietykalne państwo w państwie, choć przynajmniej trzy afery - współudział w FOZZ, nielegalny handel bronią i wyłapanie w ich szeregach kilku szpiegów Moskwy - kwalifikowały je do rozwiązania.

Były szef UOP Zbigniew Nowek uważa, że wszelkie zmiany w WSI to przetasowania w rodzinie. W zależności od konstelacji politycznej na stanowiskach wymieniali się ludzie blisko ze sobą współpracujący i mający podobne interesy. Przed wyborami posłowie SLD zapewniali, że chcą połączyć wywiad cywilny z wojskowym. Jednak w trakcie prac nad ustawą o WSI, Sojusz zmienił zdanie.

Ogromny i niedoceniany przez obserwatorów udział w zachowaniu potęgi WSI miała Samoobrona. Dwaj posłowie tego ugrupowania - Andrzej Grzesik i Zbigniew Dziewulski, referując stanowisko klubu, wsparli rządową wersję ustawy o WSI, która zachowywała obecną pozycję wojskowych służb. Poseł Andrzej Grzesik argumentował: „Oceniamy, iż zaproponowana w projekcie ustawy instytucjonalna jedność służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego jest rozwiązaniem optymalnym, wynikającym z faktycznie realizowanych obecnie przez WSI zadań, w tym sojuszniczych, oraz ich roli w systemie ochronnym państwa”. (...)

Pod dyktando służb

Według naszych informatorów, współpraca SLD i Samoobrony we wspomnianej sprawie nie była incydentem.

Były wysoko postawiony oficer UOP mówi wprost: „To oficerowie WSI organizowali bezpośrednie spotkania szefa SLD, Leszka Millera z szefem Samoobrony, Andrzejem Lepperem. Spotkania te miały miejsce jeszcze przed objęciem władzy przez SLD”.

Poseł Konstanty Miodowicz (PO), członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych uważa, że styl wystąpień parlamentarzystów Samoobrony zdradza coś więcej niż tylko układ zawarty z SLD. Jego zdaniem opinia Samoobrony, wygłoszona podczas debaty nad losami WSI sprawiała wręcz wrażenie „materiału wytworzonego przez służby specjalne”. Chodziło między innymi o specyficzny żargon.

Doradcą Samoobrony w czasie prac nad ustawą był Marek Mackiewicz. W niedawnym tekście w „Rzeczpospolitej” na temat WSI, Mackiewicz występuje jako były szef kontrwywiadu wojskowego.

Konstanty Miodowicz tak wspomina udział Mackiewicza w powstawaniu ustawy o WSI:

„Mackiewicz kilkakrotnie występował na forum sejmowej komisji służb specjalnych. Nie ukrywał swoich związków z Samoobroną. Zdaniem Miodowicza, Mackiewicz nie jest wyjątkiem w Samoobronie. Znalazło się tam sporo osób związanych z PRL-owskimi służbami specjalnymi, w tym ze służbami wojskowymi”.

Sprawa ustawy to nie jedyny przykład działań partii Leppera zbieżnych z interesami WSI. Zbigniew Wassermann pamięta, jak Samoobrona próbowała forsować na eksperta sejmowej komisji ds. służb specjalnych Kazimierza Głowackiego - w połowie lat 90. szefa WSI.

O WSI rozmawialiśmy z Andrzejem Lepperem. Powiedział, że służb nie należy likwidować - najwyżej zreformować. Przyznał, że Samoobrona korzysta z różnego typu doradców, w tym również związanych z WSI: „Liczy się to, co potrafią, a jeśli w przeszłości popełnili jakieś błędy, to należy ich rozliczyć z tego, co robili, a nie z tego, gdzie byli”.

Były wysoki oficer UOP: „Jeden z najbardziej znanych w Polsce biznesmenów o inicjałach K.G., znajdujących się w otoczeniu Andrzeja Leppera, to były współpracownik wojskowych służb specjalnych PRL. Lepper atakuje wrogów byłego szefa WSI.

Wokół Leppera kręci się także Konstanty Malejczyk, w latach 1994–96 szef WSI, zamieszany w aferę związaną z nielegalnym handlem bronią. Malejczyk w wojsku związany był z generałem Tadeuszem Wileckim, który współpracował blisko z Mieczysławem Wachowskim (dziś związany z Samoobroną) i prezydentem Lechem Wałęsą. Wilecki i Malejczyk należeli w 1994 r. do inicjatorów tzw. „obiadu drawskiego”, podczas którego generałowie wypowiedzieli posłuszeństwo Ministrowi Obrony Narodowej, Piotrowi Kołodziejczykowi. Jednym z celów tej grupy było wyjęcie WSI spod władzy Ministra Obrony Narodowej i podporządkowanie jej szefowi Sztabu Generalnego.

Po przemówieniu sejmowym, w którym Andrzej Lepper zarzucił korupcję wielu politykom, tygodnik „Przegląd” zwrócił uwagę na fakt, że lider Samoobrony atakuje przeciwników Wileckiego i Malejczyka. Obu wojskowych z funkcji odwołał premier Włodzimierz Cimoszewicz.

Według „Przeglądu” w konflikcie z Wileckim i Malejczykiem był też Jerzy Szmajdziński, wtedy szef komisji obrony narodowej, bo wbrew generałom opowiedział się za cywilną kontrolą nad armią. Gdy w otoczeniu Leppera pojawił się Malejczyk, Szmajdziński i Cimoszewicz stali się obiektem najostrzejszych ataków Leppera.

W jego książce z 1993 r. odnaleźliśmy postulaty bliskie generałom: „Minister Obrony Narodowej powinien mieć kwalifikacje wojskowe, natomiast powinien być wspierany przez grono specjalistów cywilnych różnych dziedzin”.

W 2000 r. Wilecki wraz z Samoobroną stworzył na wybory prezydenckie Blok Ludowo-Narodowy. Sojusz się rozpadł, bo do wyborów wystartował zarówno były szef sztabu, jak i szef Samoobrony.

1 2

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Prawo i Sprawiedliwość nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Komentarze (36):

• Józef Kossecki jkossecki@aster.pl - 23.03.2009, 20:40
• Józef Kossecki email jkossecki@aster.pl - 20.03.2009, 5:31
• Patriota - 28.11.2008, 18:30
• Związek Historyczny "Virtuti Militari" - 14.10.2008, 20:43
• ...

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu