RSS
30.06.2006 | Listy i sprostowania | Sejm

List Przemysława Gosiewskiego do Kazimierza Marcinkiewicza

Szanowny Pan
Kazimierz Marcinkiewicz
Prezes Rady Ministrów


W Polskim Związku Piłki Nożnej od wielu lat obserwujemy liczne patologie. Wobec szeregu negatywnych zjawisk ujawnianych regularnie w mediach i przez działaczy związku, władze sprawujące nadzór nad strukturami Polskiego Związku Piłki Nożnej pozostawały bierne. Wynikało to z tego, że w jego ramach funkcjonował układ interesów, który uzyskał licznych protektorów wśród osób sprawujących funkcje publiczne. Układ skutecznie powstrzymywał wszelkie reformy. Niechęć do wymuszenia jakichkolwiek pozytywnych zmian w tej strukturze i naiwna wiara kolejnych ministrów odpowiedzialnych za politykę sportową państwa w zapewnienia działaczy o ich dobrej woli i chęciach do pracy, doprowadziła do kryzysu polskiej piłki nożnej. Polski Związek Piłki Nożnej miał już wystarczająco dużo czasu na przeprowadzenie niezbędnych reform i stworzenie lepszego systemu szkolenia i selekcji, który dałyby szansę na osiąganie przez naszych zawodników sukcesów. Politycy i obywatele byli cały czas mamieni zapewnieniami o rewolucyjnych zmianach mających błyskawicznie uzdrowić polski futbol.

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej odbywające się w Niemczech zakończyły się dla nas całkowitą porażką. Konfrontacja z drużynami krajów posiadających sprawny system szkoleniowy ujawniła wszystkie słabości i niedostatki naszego krajowego systemu. Po raz kolejny nadzieje milionów kibiców zostały zniweczone przez niedociągnięcia szkoleniowe i organizacyjne. Kolejne wielkie imprezy sportowe są dla nas upokarzającym spektaklem niekompetencji, arogancji i buty.

Nie możemy dłużej czekać. Piłka nożna to jedna z nielicznych dziedzin sportu dostępna dla większości Polaków. Proszę Pana Premiera, by przerwał tą niekończącą się spiralę niekompetencji i wzajemnych oskarżeń. Czas przerwać ten chory i patologiczny piłkarski poker. Czas przypomnieć działaczom, że nie stoją ponad prawem i zdrowym rozsądkiem.

Zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o zbadanie prawidłowości działań Polskiego Związku Piłki Nożnej szczególnie w zakresie przygotowania i szkolenia kadry reprezentacji Polski na mistrzostwa świata. Kolejne skandale korupcyjne, afery, ustawianie meczy, powiązania świata przestępczego z działaczami Polskiego Związku Piłki Nożnej – oto obraz polskiej piłki. W 2004 roku PiS umożliwił proces oczyszczania środowiska sportowego dzięki przeforsowaniu rewolucyjnej noweli do kodeksu karnego wprowadzającej odpowiedzialność karną za korupcję w sporcie. Reforma Polskiego Związku Piłki Nożnej nie zmieni jednak sytuacji w małych miasteczkach i biednych gminach. Przez zaniedbania działaczy brakuje tam infrastruktury sportowej i niezbędnego sprzętu. Potrzebujemy koordynacji działań wspierających program sportu masowego.

Proponuję, by Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wspólnie z Panem Premierem opracował i wdrożył plan ratowania polskiego sportu. Mamy niepowtarzalną szansę na odbudowę lokalnych struktur piłkarskich i stworzenie sieci boisk, hal, basenów i stadionów. Dość finansowania skostniałych i zdolnych pochłonąć każdą kwotę struktur Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dajmy lokalnym społecznościom jakże potrzebną infrastrukturę oraz niezbędne wyposażenie. Tylko masowy dostęp do sportu może pomóc odciągnąć młodzież od przestępstw i przywrócić dumę Polaków w ich reprezentację narodową. Sukces reprezentacji będzie sukcesem całego narodu.

Naprawę polskiej piłki nożnej musimy zacząć pracy na poziomie szkół i gmin. To tam potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Mamy szansę, by zrealizować plan przywrócenia piłki nożnej zwykłym obywatelom. Proszę o szybką odpowiedź.

/-/ Przemysław Gosiewski
Przewodniczący
Klubu Parlamentarnego
Prawo i Sprawiedliwość

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Prawo i Sprawiedliwość nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Komentarze (2):

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu