RSS
19.07.2006 | Aktualności | Rząd (2005-2007) | źródło: PAP

Exposé Jarosława Kaczyńskiego

wideozobacz: Exposé Jarosława Kaczyńskiego

1 2 3 4 5 6 7 8

Panie Marszałku, Wysoka Izbo!

Rząd, który pozwalam sobie dzisiaj przedstawić Wysokiej Izbie, zwracając się o wotum zaufania, jest wspierany w parlamencie przez tę samą koalicję, która wspierała rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Ma bardzo zbliżony skład, tylko dwóch nowych ministrów, no i nowy premier, ma przede wszystkim te same cele, ten sam kierunek działania. Jest więc rządem kontynuacji. Sądzę, że jest dzisiaj moim obowiązkiem, obowiązkiem, który wypełnię z radością, podziękować panu premierowi Marcinkiewiczowi. Pan premier Marcinkiewicz podjął się wypełnienia trudnej misji przewodzenia rządowi w sytuacji, w której przez dłuższy czas nie było większości parlamentarnej, w której było wiele politycznych zawirowań i wypełnił tę misję dobrze, szedł we właściwym kierunku. Powtarzam, należą mu się słowa podziękowania, szczerego podziękowania.

Bieg wydarzeń związany przede wszystkim z powołaniem koalicji, koniecznością zapewniania jej spójności, a także koniecznością, a w każdym razie potrzebą zapewnienia spójności działania wszystkich podstawowych ośrodków władzy, a dzisiaj jest taka możliwość, spowodowały, że w rządzie na zasadzie symetrii - przypomnę, że obydwaj przywódcy partii koalicyjnych, pan premier Lepper i pan premier Giertych są w rządzie - znalazłem się i ja. Jest to jedyna przyczyna tego posunięcia i jedyna przyczyna tego, że dzisiaj znów, zgodnie z przepisami konstytucji, musimy się spotkać.

Ale nowy rząd, nawet wtedy, jeżeli jest rządem kontynuacji, jest zawsze do jakiegoś stopnia nowym porządkiem, jest okazją, a można nawet powiedzieć więcej, jest taki obowiązek, żeby przedstawić jego założenia. Nie mogę tutaj ograniczyć się do stwierdzenia, że będziemy robić to, co zapowiedział już rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Sądzę, że powinienem przedstawić założenia, którymi się kierujemy, a także, choć będzie to w wielu wypadkach powtórzenie, jeszcze raz przedstawić nasze cele. I postaram się Wysokiej Izbie te założenia i te cele zaprezentować.

Otóż podstawowym założeniem, z którego wywodzimy wszystkie inne, tym o co się opieramy, zasadą zasad, którą wielokrotnie prezentowaliśmy, którą prezentowałem także z tej mównicy, jest stwierdzenie proste, ale powtarzam, warte nieustannego przypominania: warto być Polakiem, warto, by Polska trwała, jako duży, liczący się europejski kraj. Ale jeżeli to założenie przyjmujemy, to musimy także zastanowić się nad polską kondycją, zastanowić się jak wygląda dzisiaj sytuacja Polski i Polaków, w szczególności na tle innych narodów Europy, narodów Unii Europejskiej.

Otóż jest się nad czym zastanawiać. Mamy dzisiaj najniższy w Europie dochód narodowy. Mamy spadającą ludność, znaczy, spadający przyrost naturalny, mamy coraz mniej obywateli, mamy coraz bardziej negatywny bilans imigracyjny, mamy bardzo niską innowacyjność, mamy brak mieszkań i mamy za to niestety bardzo wysokie bezrobocie. Mamy bardzo słabą infrastrukturę, słabe drogi. Trzeba zapytać, czy to wszystko jest wynikiem jakiegoś fatum, które wisi nad naszym krajem, jakiejś, jak niektórzy kiedyś sugerowali, niemożliwej do uniknięcia polskiej biedy, czy może przyczyny są inne.

Otóż, Wysoka Izbo, przyczyny są inne. Te przyczyny tkwią w naszych błędach. Wierzę w różne cudowne, proste rozwiązania. Te przyczyny tkwią w dominacji różnych niedobrych interesów grupowych, które wywierały wpływ na polską politykę, we wszystkich jej dziedzinach. Mówiłem o tym także z tego miejsca wielokrotnie i nie cofam niczego, co powiedziałem. Ale jestem przekonany, że nie jest zadaniem premiera prowadzić spór o przeszłość. Przeszłość, diagnoza przeszłości, a także diagnoza teraźniejszości, jest rzeczą ważną, bez nich nie można pracować dla przyszłości. Ale chciałbym, żeby mój rząd i ja, byśmy tworzyli grupę ludzi, która pracuje dla przyszłości. I dlatego te spory pozostawimy w tej chwili historykom. My chcemy być rządem nadziei, rządem optymizmu, jesteśmy głęboko przekonani, że w Polsce są dzisiaj podstawy do optymizmu. I te podstawy przyniosły wydarzenia ostatnich miesięcy.

Mamy dzisiaj przyzwoity wzrost dochodu narodowego, szybki wzrost eksportu, bardzo szybki wzrost produkcji przemysłowej, spadek bezrobocia, mamy mocną złotówkę, mamy wobec tego przesłanki do tego, by podjąć wielki wysiłek zwalczania tych ciężkich plag, które prześladują nasz naród: bezrobocia, nędzy, braku mieszkań. Mamy podstawy do nowego początku. Powtarzam, ten rząd chce przede wszystkim odwołać się do tych podstaw, chce doprowadzić do tego kontynuując różne wysiłki, a także podejmując wysiłki nowe, by wszystkie czynniki naszego sukcesu, naszego wzrostu były umacniane.

Chcemy sukcesu, sukces to jest słowo klucz, jeśli chodzi o przyszłość Polski. Ale musi być to sukces nie ogłaszany w mediach, czy choćby z tej trybuny, to musi być sukces odczuwalny przez miliony polskich rodzin, to musi być sukces, który będzie budował ich perspektywę, ich przyszłość. I jesteśmy głęboko przekonani, że są podstawy dla takiego sukcesu. Gdzie te podstawy widzimy?

Otóż Polska ma dzisiaj szereg atutów, albo inaczej mówiąc, ma szereg zasobów, z których można skorzystać dla utrwalenia wzrostu, dla rozwiązywania społecznych problemów. Ale żeby te zasoby i atuty wykorzystać musimy spełnić także pewne warunki. Mamy więc zespół warunków, które umożliwią wykorzystanie zasobów i mamy te zasoby.

1 2 3 4 5 6 7 8

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Prawo i Sprawiedliwość nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Komentarze (3):

• KRZYSZTOF PAWłOWSKI - 20.10.2007, 20:58

Marek Gróbarczyk: Nieracjonalna i niebezpieczna polityka energetyczna włoskiej prezydencji

Nieracjonalna i niebezpieczna - są to słowa, które dobrze opisują plany włoskiej prezydencji, która sprawuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w ciągu