RSS

Komentarz polityczny

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw. Wśród 9 więcej
10.04.2013

„Dla Grażyny Gęsickiej spraw niemożliwych nie było”

Bardzo trudno dziś wspominać. Żal, smutek, nadzieja mieszają się, kiedy dziś myślimy o tych, którzy odeszli w tak dramatycznych, symbolicznych i nieoczekiwanych okolicznościach. Dziś wycofuję się z twierdzenia, że nie ma ludzi niezastąpionych, bo ocena zasług, dokonań i przyszłych niezrealizowanych planów, takich osób jak Prezydent Lech Kaczyński czy Grażyna Gęsicka do tego mnie upoważniają.

Do wszystkich funkcji, które Grażyna pełniła, sprawowała, była bardzo dobrze przygotowana poprzez naprawdę systematyczną pracę na poszczególnych stanowiskach, w jej awansach nie było nic z przypadkowych decyzji. Stała za nimi ciężka praca, merytoryczne przygotowanie, skuteczność, umiejętność nawiązywania kontaktów i łatwość komunikacji. To te cechy Grażyny, które głównie decydowały o jej awansach. Od momentu, kiedy zaczęliśmy pracować razem, wiedziałem, że takiego przełożonego nie miałem i w tak dobrze zorganizowanym zespole nie pracowałem nigdy. Merytoryczna, konkretna, jasno stawiająca zadania i jednocześnie wymagająca od siebie najwięcej. Taka była Grażyna.

Pozycja, jaką miało nasze Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, zależała od niej i zespołu ludzi, jaki sobie dobrała do współpracy. Zorganizowała go od podstaw i ugruntowała wagę, powagę i pozycję ministerstwa do dziś. Grażyna to autorka nowoczesnych koncepcji rozwoju regionalnego, systemu wdrażania funduszy europejskich, znana nie tylko w naszym kraju. Miała duży autorytet w Brukseli, liczono się z jej zdaniem, dostawała od Premiera specjalne zadania i wracała z pozytywnymi efektami z Brukseli.

Była bardzo zdyscyplinowana i obowiązkowa, nie spóźniała się nigdy i nie spóźniła się także tego dnia, kiedy odeszła od nas do wieczności. W ostatnich czasie rozmawialiśmy o wielu ważnych sprawach do załatwienia, koncepcjach do przedyskutowania i przemyślenia. Zadanie będzie zrealizowane, koncepcje będą przedyskutowane, zrobić to muszę, ale już nie przedstawię tych wyników Grażynie, nie podzielę się z Nią moimi przemyśleniami.

Ciągle miała mało czasu dla siebie, dla swojego wnuka, córki i rodziców. Zabiegana, zatroskana, z dumą mówiła o dokonaniach swojego wnuka, lubiła wyjeżdżać do domu „za miastem”, za Warszawą, do swojego siedliska, jak go nazywała. Opiekowała się swoimi rodzicami, cieszyła się, kiedy mogła im pomóc w ich różnych sprawach i kiedy mogła z nimi pobyć. Ostatnio, jak pytałem, czy ma dużo pracy, zaległości przed świętami, to powiedziała że jak zwykle, ale święta trzeba godnie i z powagą przeżyć i odpocząć.

Była mądrą, dobrą, ciepłą osobą potrafiącą zjednywać sobie szybko otoczenie. Spraw niemożliwych dla Niej właściwie nie było.

Nie tylko w mojej ocenie należy do ludzi niezastąpionych, ludzi wyjątkowych ………

Władysław Ortyl
senator
były wiceminister rozwoju regionalnego