RSS

Komentarz polityczny

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw. Wśród 9 więcej
23.03.2015

Konrad Szymański: Unii Energetycznej już nie ma

Przyjęte w piątek konkluzje Rady w sprawie unii energetycznej nie zawierają żadnego z pierwotnych polskich postulatów w zakresie bezpieczeństwa dostaw - pisze Konrad Szymański w komentarzu specjalnie dla pis.org.pl.

Wśród 9 postulatów Rady wszystkie, które dotyczą pierwotnych założeń unii energetycznej odnoszą się do implementacji już istniejącego prawa lub projektów. Tak jest w przypadku finansowania infrastruktury, zasad reagowania na kryzysy dostaw, czy kontroli umów gazowych.

W ostatnim wywiadzie dla międzynarodowej prasy Donald Tusk wskazał, że nową kluczową linią negocjacji - po porzuceniu idei wspólnych zakupów - będzie kontrola umów gazowych przed ich podpisaniem. Rada o tym nie wspomina ani jednym słowem. Powtarza jedynie, deklaracje o „pełnej zgodności z prawem UE” oraz „wzmocnieniu transparentności”. Jest to polityczne stanowisko UE znane od 2011 roku pozbawione nowych instrumentów prawnych. Jeszcze 2 marca w projekcie konkluzji, który wyciekł z Sekretariatu Rady polskie postulaty w tej sprawie były sformułowane poprawnie.  

Dlatego dzisiejszy Financial Times pisze jednoznacznie, że „Tusk i Polska są osamotnieni w zabiegach, by udzielić Komisji Europejskiej prawo do odrzucania kontraktów gazowych w przypadku nadużywania lub łamania prawa unijnego przez Gazprom.”

Nie oznacza to, że rozdział konkluzji Rady odnoszący się do unii energetycznej jest całkowicie pozbawiony treści. Przywódcy państw europejskich powtarzają w nim, że jednym z 5 filarów unii energetycznej (tej nowej, brukselskiej) jest „dekarbonizacja gospodarki”. W zakresie nowego kształtu rynku energii piszą, że ma służyć „integracji energii ze źródeł odnawialnych”. Badania i rozwój mają skupić się na „technologiach związanych z klimatem”.

Zamiast unii energetycznej mamy więc unię klimatyczną. Ten mutant pozostaje jednak „flagowym projektem Przewodniczącego Tuska” i „polską inicjatywą”. Rząd nie jest w stanie jednoznacznie odciąć się od tego projektu, ponieważ oznaczałoby to przyznanie się do oczywistej porażki. Propagandowe względy kampanii wyborczej w Polsce powodują dziś, że Ewa Kopacz i Donald Tusk będą nam wmawiali, że nic się nie stało. Wynicowanie unii energetycznej przez ostatni miesiąc pokazują, że nasi partnerzy w Radzie doskonale o tym wiedzą.

Konrad Szymański